05.11.08

CoolerMaster Elite 330 Black-Silver

CoolerMaster Elite 330 Black-SilverOstatnio w moje rączki trafiła obudowa firmy CoolerMaster, model Elite 330. Zostałem bardzo mile zaskoczony, ale zacznijmy od początku. Obudowa została zapakowana w białe, błyszczące oraz wyjątkowo solidne pudełko, na którym znajdują się podstawowe dane techniczne (wymiary 186 x 413 x 486 - szerokośc, wysokość, głębokość - waga 6 kg). Po rozpakowaniu możemy dokładniej przyjżeć się “paczce”. Wykonana została z czarnej blachy z niewielkimi elementami plastikowymi (czarne i srebrne) sprawia wrażenie produktu wysokiej jakości. Przedni panel wykonany jest z perforowanej blachy, w środkowej części znajdują się dwa złącza USB, złącze słuchawek (obsługuje HD audio) i mikrofonu oraz zaślepka FireWire. W dolnej części umieszczony został duży włącznik podświetlany na niebiesko, po prawej jego stronie widoczna jest dioda oznajmiająca pracę dysku, a dalej znajduje się przycisk RESET. W górnej części standardowo: cztery kieszenie 5.25” oraz jedna 3.5” (druga zajęta przez łącza USB i audio). Nic specjalnego. O wiele ciekawej jest w środku. Lewa boczna ścianka przykręcona jest przy pomocy szybkośrubek, po jej otwarciu zapoznajemy się z dodatkami dostarczonymi przez producenta. Miłym zaskoczeniem jest szybki montaż napędów przy pomocy plastikowych zapinek. Jest banalnie łatwy, a napędy zainstalowane w śroCoolerMaster Elite 330 Black-Silverdku przy ich pomocy nie wprawiają obudowy w drgania. Drugą niespodzianką jest wentylator 120 mm zainstalowany z tyłu obudowy. Niby nic takiego, ale lepsze to niż nic :)  Dodatkowo z przodu można zainstalować drugi taki sam wentylator, aby jeszcze bardziej poprawic przepływ powietrza. Również z przodu znajduje się filtr powietrza z możliwością czyszczenia, dzięki temu do obudowy nie dostaje się aż tak dużo kurzu. Oprócz tego na wyposażeniu obudowy znajduje się cały zestaw różnego rodzaju śrubek oraz jedna opaska spinająca kable. Ogólnie pełen zestaw.CoolerMaster Elite 330 Black-Silver

Jak już wcześniej wspomniałem CoolerMaster Elite 330 zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Za cenę około 120 zł dostajemy bardzo dobrze wykonaną, solidną obudowę z kilkoma praktycznymi dodatkami. Jednak nie ma róży bez kolców. Użytkownicy tego modelu skarażą się między innymi na wyjmowanie zaślepek CD (bardzo kłopotliwe) oraz zbyt blisko siebie umieszczone porty USB na przednim panelu: czasem podłączenie dwóch pendrive`ów może być trudne. Biorąc pod uwagę plusy i minusy, mogę szczerze polecić tą obudowe. Za tą cenę ciężko znaleźć coś lepszego.

15.10.08

Pentagram Karakorum

Pentagram KarakorumNowe chłodzenie firmy Pentagram, Karakorum, niedawno trafiło na rynek, a już zyskało grono nabywców. Wykonane w nowej technologii bezpośredniego styku miedzianych heatpipe`ów z procesorem, zapewnia jeszcze większą wydajność, niż konstrukcje tego typu z przed roku. Ale zacznijmy od początku. Karakorum zapakowany jest w solidne i estetyczne pudełko kartonowe, w przedniej części opakowania znajduje się plastikowe “okienko”, przez które widoczne jest chłodzenie. Opakowanie jest w kolorach charakterystycznych dla firmy Pentagram: żółto-czarne. Na pudełko znajdziemy wiele informacji dotyczących produktu, między innymi listę kompatybilnych socketów (wszystkie obecnie używane), wagę (718g), wymiary (155×125x104 mm), prędkość obrotową wentylatora (1000-2000 RPM), a także poziom hałasu (21-32 dB). Po zaglądnięciu do środka, ujrzymy cały zestaw akcesorii. Producent zadbał o to, aby niczego nie zabrakło. A więc w skład zestawu wchodzą: aluminiowy radiator (4 miedziane ciepłowody, 74 żeberka), wentylator 12 mm (hydrodynamiczne łożyska), pasta na procesor, regulator obrotów, elementy montażowe pod różne platformy, instrukcja w języku polskim (i nie tylko). Całość (dzięki dołączonej instrukcji) bardzo łatwo się montuje, każdy powinien sobie z tym poradzić. A cena? Jak za taki sprzęt niewielka, jedyne 80 zł.

Jak się sprawdza Karakorum w użytkowaniu? Obecnie po 2 tygodniach użytkowania jestem bardzo zadowolony, na najniższych obrotach jest cichutki, prawie niesłyszalny, a temperatura na procesorze jest identyczna jak na BOXowym chłodzeniu Intela. Gdy podkręcimy trochę obroty temperatura znacznie spada, ale wentylator jest już słyszalny. Na najwyższych obrotach ciężko jest pracować. Co do regulatora obrotów, ma dwie wady. Mianowicie nie jest przystosowany do montażu ani z tyłu komputera na śledziu, ani z przodu w zatoce 3,5”. Dołączona do zestawu taśma dwustronna pozwala na przyklejenie go do obudowy. Możemy umieścić go gdzieś w środku obudowy i ewentualnie pomęczyć się z wystawieniem pokrętła na zewnątrz. Drugim minusem jest wbudowany w regulator czujnik obrotów wentylatora, który przy starcie komputera wydaje jedno głośne piknięcie (jest to dość irytujące).

Podsumowując nowy produkt Pentagrama jest bardzo udany. Solidnie wykonany produkt za rozsądną cenę. Mogę szczerze polecić osobom, które chcą mieć wydajne chłodzenie procesora, a nie chcą przeznaczyć na to dużych środków finansowych.

26.05.08

LG L227WT-PF

LG 227WT-PFW poprzednim tygodniu miałem okazję testować stosunkowo nowy monitor firmy LG, L227WT-PF. Model ten ukazał się pod koniec roku 2007 i szybko zdobył popularność wśród zapalonych graczy i grafików. Wyposażony jest w matrycę TN o przekątnej 22” oraz cały zestaw najnowszych technologii: Wide Color Gamut (zapewnia pełne odwzorowanie spektrum kolorów w systemie NTSC, tak by obraz był bardziej naturalny), f-Engine (układ doskonalący jakość kolorów, obraz i pole widzenia), ezZOOMING (łatwe powiększanie fragmentów ekranu), ARC (obraz o proporcjach 4:3 na monitorze panoramicznym, czarne paski po bokach), dynamiczny kontrast 10000:1, czas reakcji na poziomie 2ms oraz kąty widzenia 170 stopni w pionie i poziomie. Monitorek można podłączyć do komputera poprzez standardowe złącze D-sub lub przez złącze cyfrowe DVI-D wyposażone w HDCP. Teraz może coś o wyglądzie. LG zastosowało nowoczesną i elegancką obudowę wykonaną z czarnego, błyszczącego tworzywa. Ramka w okół matrycy jest stosunkowo mała, co oczywiście wpływa na plus i podkreśla rozmiar matrycy. Niestety jedynym minusem tego modelu jest podstawka. Nie jest ona wystarczająco stabilna. Również w egzemplarzu, z którym miałem do czynienia przechył nie chciał w ogóle działać. Gdyby to był mój monitorek na pewno bym coś z tym zrobił. L227WT-PF waży niecałe 6 kg. Pobór mocy wynosi 45W podczas pracy i 1W w stanie gotowości i gdy jest wyłączony. LG udziela na wszystkie swoje monitory 36 miesięcy gwarancji oraz 30 dni na zero martwych pikseli. L227 otrzymał wiele nagród, między innymi nagrodę w kategorii produkt roku 2007 w czasopiśmie PC World Komputer. Przy obecnej cenie (na poziomie 1050 zł) jest to najbardziej opłacalny zakup wśród monitorów 22”. Porównując go z moim 17” monitorem LCD Philipsa, L227 jest o niebo lepszy :) Zrobił na mnie na prawdę olbrzymie wrażenie. Zastanawiam się nad jego zakupem (lub jego młodszego brata L207WT-PF - nieco mniejszy i 200 zł tańszy :))

26.05.08

Razer DeathAdder

Razer DeathAdderKilka dni temu dotarła do mnie nowa myszka. Tym razem wybór padł na produkt Razera, a dokładniej na model DeathAdder. Wcześniej używałem mysz Microsoftu, IntelliExplorer 4.0, ale niestety po kilku latach (dwóch?) użytkowania trochę się zniszczyła. Ale wróćmy do DeathAddera. Produkt zapakowany jest w ładne, czarne opakowanie ze zdjęciem myszy oraz ze specyfikacją, ale o tym później. Dodatkowo przednia część opakowania jest otwierana niczym okno :P, możemy ją odczepić od reszty i naszym oczom ukaże się czarny gryzoń. Przejdźmy do wyglądu: górna część myszki wykonana jest z matowego, przyjemnego w dotyku materiału, natomiast boczne elementy są gładkie i lśniące (również czarne). Rolka myszki jest podświetlana na niebiesko. Na grzbiecie gryzonia znajduje się logo producenta, które także jest podświetlana, tylko tym razem pulsacyjnie. Teraz trochę o szczegółach technicznych. Mysz wyposażona została w 5 programowalnych przycisków (Razer dodał możliwość tworzenia makr). W DeathAdderze został zastosowany nowy sensor optyczny na podczerwień 3G, który pracując z rozdzielczością 1800 dpi, zapewnia maksimum precyzji (maksymalna prędkość do 114 cm/s, maksymalna akceleracja do 20g, próbkowanie 1000Hz, czas reakcji 1ms). Po zainstalowaniu sterowników możemy przejąć kontrolę nad mychą :) Możemy wyłączyć podświetlanie rolki i logo, zmienić czułość myszki w locie (”on the fly sensitivity”), zmienić czułość osobno dla każdej osi, zmienić czułość rolki, zmienić prędkość podwójnego kliknięcia oraz prędkość wskaźnika w Windowsie. Dodatkowo myszka posiada możliwość stworzenia 5 różnych profili użytkowników, których zmianę można dokonać poprzez przypisanie do tego celu jakiegoś przycisku lub poprzez naciśnięcie przycisku znajdującego się na spodzie myszki. Gryzoń komunikuje się z komputerem za pomocą kabla długości 210 cm i pozłacanego styku USB. Produkt objęty jest 24 miesięczną gwarancją S.O.S. (Serwis odbiera sprzęt, serwis odsyła sprzęt). Obecnie cena myszki oscyluje w granicach 150 zł z przesyłką, co w porównaniu z konkurencją jest okazją :) Osobiście po kilku dniach użytkowania tego modelu Razera, mogę szczerze polecić jego zakup. Zdecydowanie najlepsza mysz na jakiej miałem okazję pracować.

13.05.08

Creative Inspire T6100

Creative Inspire T6100Zestawy głośników firmy Creative cieszą się dużą popularnością wśród użytkowników komputerów. Wielu porównuje produkty Creative z produktami Logitech. Ja tego nie będę robił, ponieważ z głośnikami tej drugiej firmy nie miałem do czynienia. Jedno jest pewne, zestawy Logitecha są zdecydowanie droższe w porównaniu z Creative. Jednak wyższość jednej firmy nad drugą nie jest tematem tego postu. Przejdźmy do opisu zestawiku Inspire T6100. Jest to dość młody produkt, na rynku ukazał się około rok temu i bardzo szybko trafił do wielu domów. Zestaw składa się z 5 głośników satelitarnych oraz głośnika niskotonowego (zestaw 5.1). Obudowa subwoofera wykonana jest z drewna, a sam głośnik dysponuje mocą 26W. Jego moc i dynamika nadają brzmieniu potęgę i realizm (mieszkając w bloku trzeba zdecydowanie zmniejszać ilość bassów, bo wszystko “dudni”). Niestety pozostałe głośniczki wykonane są z plastiku, jednak bardzo dobrze grają, dźwięk jest czysty i naturalny. Głośniki satelitarne charakteryzują się mocą 8W każdy, natomiast centralny 18W. Dwa przednie, dwudrożne głośniki łączą precyzyjny przetwornik wysokotonowy z przetwornikiem średniotonowym. Głośnik centralny świetnie wyraźnie odtwarza dialogi z filmów i gier, a głośniki tylne stanowią dopełnienie całego zestawu, tworzą wrażenie dźwięku przestrzennego. Producent w opisie głośników zachęca do zakupu karty dźwiękowej Sound Blaster X-Fi, ale nie jest to konieczne. Nowe płyty główne wyposażane są obecnie w dość dobre karty dźwiękowe 5.1, a niektóre nawet w 7.1, które bardzo dobrze sobie radzą z rozdzielaniem dźwięku na wszystkie głośniki. Biorąc pod uwagę obecną cenę zestawu (około 150 zł) i jego parametry oraz jakość wykonania, mogę polecić ten produkt. Naprawdę warto.

06.05.08

Pentagram Gecko - mini recenzja

Pentagram GeckoNiedawno na rynku pojawił się bardzo ciekawy gadżet od producenta sprzętu elektronicznego, firmy Pentagram. Gecko Nano Pad, bo o nim mowa, jest produktem przeznaczonym głównie do samochodów, ale nie tylko. Jego głównym zastosowaniem (i chyba jedynym) jest utrzymywanie różnego rodzaju przedmiotów (moduły GPS, telefony komórkowe, odtwarzacze MP3, itp.) w jednym miejscu, tak aby nie latały po samochodzie czy też żeby nie miały możliwości wylecieć z niego podczas ostrych zakrętów. Podkładka ta wykonana jest z silikonu, co zapewnia jej wodoodporność, łatwość czyszczenia oraz (co najważniejsze) niesamowitą przyczepność do wielu powierzchni. Produkt dostępny jest w kilku kolorach: czarny, szary, niebieski, pomarańczowy, czerwony, żółty i zielony. Osobiście posiadam wersję w kolorze czarnym. Rzeczywiście całkiem dobrze radzi sobie z utrzymywaniem telefonów, GPSa czy okularów. Niestety bardzo szybko się brudzi i wypada od czasu do czasu przemyć go wodą. Nie wiem jak sytuacja wygląda w przypadku innych kolorów, przypuszczam, że jest lepiej i nie widać na nich tak bardzo kurzu.

Ogólnie rzecz biorąc, Pentagram Gecko to bardzo udany produkt i z pewnością znajdzie sporo nabywców. Niektórych może niestety odrzucić cena. Obecnie Gecko można kupić za kwotę 20 zł. Na rynku pojawiły się również “inne” wersje podkładki. Niestety nie miałem przyjemności ich przetestować. Jak będę miał okazję to na pewno uzupełnię tę recenzję o swoje spostrzeżenia.

05.05.08

Chieftec BH-01B-B-B - recenzja

Chieftec BH-01BBBPrzy okazji zmiany podzespołów bazowych komputera, postanowiłem również zainwestować również w nową obudowę. Dłuższą chwilę się zastanawiałem, brałem pod uwagę rozmiary, a także cenę. Postanowiłem nie wydawać więcej niż 230 zł na obudowę bez zasilacza. Wybór padł na produkt Chiefteca - BH-01B-B-B. Zacznijmy od wyglądu, rozmiarów i budowy. Obudowa jest wykonana z blachy stalowej o grubości 1mm i o przyjemnym ciemnoszarym (grafitowym) kolorze. Niestety przez to waży bardzo dużo, bez zasilacza i podzespołów w środku, aż 13 kg. Jest również bardzo duża (wymiary 460/205/530mm - wysokość/szerokość/głębokość). W środku jest bardzo dużo miejsca. Mamy miejsce na 3 napędy 5,25” (napędy cd, dvd), 1 napęd dyskietek 3,25” oraz aż 6 na dyski twarde 3,25”. W tym miejscu należy również dodać, iż obudowa wyposażona jest w system montażu wszystkich napędów bez użycia jakichkolwiek narzędzi, poprzez zastosowanie specjalnie przygotowanych plastikowych szyn. Wykonane są one bardzo dobrze i mocno trzymają napędy, nie ma mowy o żadnych drganiach. Także różnego rodzaju karty rozszerzeń na płycie głównej możemy montować bez użycia śrubek (karta graficzna, dźwiękowa). W ścianach bocznych oraz w panelu z tyłu znajdują się miejsca na dodatkowe wentylatory (po dwa wentylatory 92 mm na każdej ze ścian bocznych oraz jeden wentylator 120 mm z tyłu, razem 5). Dodatkowo w panelu przednim znajduje się filtr przeciw kurzowy, który niestety tylko w niewielkim stopniu chroni wnętrze obudowy przed kurzem. Należy również wspomnieć o wejściach USB (2 sztuki), FireWire oraz audio (słuchawki + mikrofon) z prawej strony z przodu. Niestety nie są one zbyt wygodne jeśli komputer stoi po prawej stronie patrząc na monitor.

Podsumowując Chieftec BH-01B-B-B jest bardzo udanym produktem. Został zaprojektowany z głową i solidnie wykonany. Również aktualna cena zachęca do zakupu. Obecnie model ten możemy kupić za kwotę około 200 zł z przesyłką (Allegro). Obudowę tę mogę szczerze polecić wszystkim tym, którzy poszukują dobrego produktu za niewygórowaną cenę.

28.04.08

Razer Copperhead - recenzja część 2

Razer CopperheadKilka faktów z instrukcji. Zdaniem naszych amerykańskich kolegów z za wielkiej wody (tych samych którzy myślą, że ziemia kręci się wokoło USA a w Polsce po ulicach chodzą białe niedźwiedzie), każdy użytkownik Copperheada nabył produkt porównywalny technicznie zaawansowaniem przynajmniej z promem kosmicznym. Slogany „Maksimum precyzji i komfortu w każdej grze”, czy „Nowy rewolucyjny mechanizm laserowy” (to był jakiś stary? Podobno to pierwsza myszka Razera) – mają przekonać użytkowników myszy o słuszności dokonanego zakupu. Czy tak jest naprawdę? O dziwo, tak. Zarówno mysz jak i możliwości konfiguracyjne sterowników bardzo przypadły mi do gustu. Niesamowita precyzja ruchów w grach, błyskawiczny czas reakcji sensora, wyeliminowany problem „gubienia się” czy „opóźnienia” sygnału przy szybkich gwałtownych ruchach. Copperhead wydaje się działać niezawodnie na każdej możliwej powierzchni, niezależnie od stopnia jej czystości czy możliwości odbijania promienia lasera. Myszka znakomicie leży w dłoni – przeznaczona jest, jak wszystkie produkty Razera – zarówno dla prawo- jak i leworęcznych graczy.

Odnośnie samego serca gryzonia – czyli właśnie owego innowacyjnego mechanizmu laserowego. Rozdzielczość 2000 punktów na cal, częstotliwość działania 1000 Hz, 16 bitowa transmisja danych. Miodzio. Co prawda większość z was nie bardzo wie co to znaczy, ale z praktycznego punktu widzenia znaczy to tyle, co – „bardzo dobra myszka”.
Pozostały wspomniane już wcześniej sterowniki. Z wygodnym panelem ustawień, umożliwiające zapamiętywania profili użytkowników, i indywidualnych parametrów myszy pod kontem konkretnych gier. Zmiana czułości gryzonia podczas gry, dzięki tajemniczo brzmiącej funkcji „On-the-Fly Sensitivity” nie stanowi już żadnego problemu. Tak samo cieszą w pełni programowalne przyciski, umożliwiające dopasowanie Copperhaeda do swoich wymogów.

28.04.08

Razer Copperhead - recenzja część 1

Razer CopperheadFirma Razer przyzwyczaiła już nas do wysokiej jakości i niezawodności swoich produktów przeznaczonych głównie dla graczy komputerowych. Cechujące się precyzją i innowacyjnością zastosowanych rozwiązań myszki na dobre zagościły na biurkach zarówno profesjonalnych esportowców jak i niedzielnych użytkowników komputerów. Znakomite recenzje ostatniego gryzonia – Diamondbacka - i coraz przystępniejsze ceny produktów Razera na polskim rynku spowodowały, że na kolejną mysz z amerykańskiej stajni esportowców większość graczy czekała z zainteresowaniem. Copperhead – bo tak właśnie nazywa się to cacko - to pierwsza próba Razera zaistnienia na rynku myszek wyposażonych w sensor laserowy. Dodać należy, że bardzo udana.

Czas przystąpić do testów. W sporej wielkości pudełku, wyposażonym już chyba we wszystkie możliwe bajery potwierdzające oryginalność nabytego produktu znajdujemy Copperheada – sztuk jeden, poetycko napisaną instrukcję (niestety jedynie w języku angielskim) wychwalającą zalety myszki, płytę ze sterownikami i.. tyle. Jak na produkt za blisko 70 dolarów zawartość przesyłki rozczarowuje. Na próżno tu szukać gadżetów dołączanych przez konkurencyjnych producentów, czy choćby systemu wymiennych obciążeń. W rogu pudełka znalazłem co prawda coś co wyglądało jak komplet zapasowych ślizgaczy, jednak po bliższych oględzinach okazały się tylko nadprogramowymi strzępkami kartonu.
Jako że w miłości liczy się podobno wnętrze, wydłubałem ze środka mysz i zająłem się jej dokładnymi testami. Gryzoń kształtem i parametrami – i co najważniejsze – jakością wykonania - przypomina bardzo swojego poprzednika Dimondbacka. Cicho chodzących (siedem) klawiszy, dobrze dobrane materiały, długi jak na mysz kablową ogonek (2.1m). Na plus trzeba również zaliczyć intuicyjną i bezproblemową instalację sterowników.

22.04.08

Creative Fatal1ty Gaming Headset

Fatal1tyKilka tygodni temu, mój brat wykończył słuchawki Creative HS-600. Wtedy zaczęliśmy rozglądać się za nowymi. Wybór padł na Fatal1ty Gaming Headset, również firmy Creative, a sygnowany logo najbardziej znanego pro gracza na świecie, Jonatana Wendela. Produkt jest bardzo ładnie zapakowany, w dość duże pudełko (czerwono-czarne), przeźroczyste z przodu, dzięki czemu możemy obejrzeć słuchawki przed zakupem. Jedną z nowości w tego typu sprzęcie jest odpinany mikrofon. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie, które ułatwia transport i zwiększa żywotność mikrofonu. Po rozpakowaniu opakowania, czeka na nas miła niespodzianka. Producent dołączył do zestawu pokrowiec, który ma za zadanie chronić sprzęt w czasie transportu. Same słuchawki zostały wykonane starannie i solidnie. Ze słuchawek wychodzi tylko jeden kabelek (długości 2,5 m), na którym znajduje się regulator głośności oraz włącznik mikrofonu. Zastosowane głośniki są wysokiej jakości, dzięki czemu dźwięki w grach brzmią świetnie. Mikrofon z automatyczną redukcją szumów pozwala na bezproblemowa komunikację w grach. Jakość dźwięku jest zdecydowanie lepsza w porównaniu do HS-600, a cena wyższa tylko o 20 zł (HS-600 kosztują 75 zł, a Fatal1ty Gaming Headset 95 zł). Tak więc szczerze polecamy te słuchaweczki. Dobry produkt za rozsądną cenę.


autogaz - podesty skrzynie - fotel fryzjerski - amika - kuchnia - Hel - namioty - laserowe cięcie - Katalog Świątecznych Prezentów - angielski Kraków - podzespoły elektroniczne - plazmowy samsung - irlandia.zawsze07.com - AeroSvit
Kwatery Szczawnica Catering porozwle odst domy projekty